Delikatnie, by nie pognieść skrzydeł...
2012-01-19 19:23:39 >> Problem.
Zdać sobie sprawę jaki naprawdę jest nasz problem, to dopiero jest wdeptanie w ziemię, kubeł zimnej wody. Pieprzone otrzeźwienie. Palę papierosa, wubałuszam oczy przyglądając się światu, jakby ktoś mi wyjął z oka ten kawałek lustra, który zaburzał me widzenie i odczuwanie, jestem mocno sobą zaskoczona. I tym otrzeźwieniem. Przerażają wnioski.
Kiedyś szefowa powiedziała mi w pocieszeniu, że kiedy czujesz, że sięgnąłeś dna, musisz się tym tylko cieszyć, bo to oznacza, że czas się od niego odbić.
Bardzo mądrze, bardzo prosto. Tylko gorzej, jak myślisz, że już jest dno, próbujesz się odbić, a tu okazuje się, że za tym dnem kryje się jeszcze nieskończona ilość den.
Nieustające pasmo sukcesów? Ta jest, trwa, nieustraszenie...
Od tych niewypowiedzianych słow i nieopisanych smutków zgniję od środka... Mam nadzieję, że jak najszybciej.
skomentuj (1)
2012-01-09 10:51:31 >> Fajerwerki.
Rynek tonący w żarze serc, wszystkie roześmiane spojrzenia skierowane na niebo. Fajerwerki raz po raz wystrzeliwują, zachwycają ferią barw, niektóre mają nawet kształt serc. Ochy i achy rozlegają się wokół, a ja stoję i myślę - cholera, jakie to wszystko dodupne... W moim życiu nie ma fajerwerków, nic nie wzbudza ochów i achów. Jestem, tak idealnie poukładana, że aż się rozklejam.
No cóż... Dupy nie urywa...
skomentuj (1)
2012-01-05 12:02:07 >> Względne pojęcia.
Nowy Rok, stare pojęcia. Względne, doskonale, wręcz na pamięć znane, w pełni zdefiniowane.
Ci, którzy byli nieszczęśliwi, zostali wsparci. Kiedy się ułożyło, znów zniknęli. I tak się kręci.
Jedno nowe pojęcie do słownika, to pojęcie ciebie. Nigdy nie byłeś i nie będziesz mój. Jesteś zawsze z tyłu głowy, obok, tak pozostanie, bo jestem pamiętliwa. Mam z tyłu głowy wiele osób, które ułożyły sobie wszystko i zniknęły pod różnym pretekstem. Ale ty jesteś wyjątkiem, bo co do ciebie mam nadzieję, że to się zmieni. Że nie będziesz obok, ale przy, całym sercem, a nie przypadkiem.
Nie wiedziałam, że mogę jeszcze bardziej zobojętnieć na życie.
skomentuj (2)
2011-11-11 21:00:51 >> Opuszczona.
Tak, zwyczajnie, jak zwykle. Jestem sama przed najgorszym. Przed decyzjami, przed wydarzeniami. Ale nie szlocham w kącie ani nie ciskam mięsem. Zwyczajnie przejdę to sama.
Nie spodziewałam się, że w takim momencie stwierdzę tak przykry fakt. Ale tak to jest - dawaj z siebie wszystko, bo po jakimś czasie nie będzie komu dawać.
Ale podjęłam ryzyko, spotkałam się z moimi marami nocnymi, wyszłam na przeciw, byłam szczera, stanowcza, odrobinę bezlitosna, ale ciepła. I dobrze. Nie wiem dokąd nas to poprowadzi... Ale czuję, że dobrze zrobiłam.
skomentuj (0)
2011-10-28 22:39:31 >> Trzask.
Przejeżdżałam dzisiaj koło parku. Oczy tylko na chwilę zwrócone w tamtą stronę. Chwila nieuwagi. Szybkie hamowanie. Trąbię i wyklinam. Kretynie, jak jedziesz! Muzyka na full, nagrana płyta cała w muzyce od brata, trance dudni, Szafir cały tańczy, nie słyszę niczego oprócz kojącej muzyki, basów i swojego pulsu. Wysiadam pod domem. Trzęsę się. Palę papierosa. Słyszę co jakiś czas trzaski. Trzask, trzask. Powolutku łamię się, gałązka po gałązce. Uciekam sama przed sobą i przed swoimi myślami. Wszystko poszło w cholerę. Nie wierzyłam, że to się stanie.
Wrócił. Zamykam się w pustym domu, na wszystkie możliwe zamki. Ale nie ucieknę. Mogę jedynie udawać. Nic mi nie pomoże. Muszę sama sobie poradzić, bo zwariuję.
skomentuj (0)
2011-10-17 11:05:06 >> Nie wróci.
Nie wróci. Może i gdzieś jątrzy się rana, ale cóż na to poradzić? Może to i lepiej dla mnie.
Może to i lepiej dla nas.
A jesień z rozmachem ogarnia nas chłodem, kolorowymi liśćmi, mgłą i nie ma co wracać do lata, nawet wspomnieniami. Wspomnienie lata niepotrzebnie rozpali ogień, który już dawno zagaszono. Nowa pora roku, nowe wyzwania, czas wlać w siebie nowe...
Cichosza. Właśnie próbuję ocalić swój świat...
skomentuj (2)
2011-10-07 15:04:52 >> Miękkie serce.
Jestem potężna i jestem samowystarczalna. Wszechmocna i niezniszczalna. Potrafię zwalczyć wszystko, Dopóki znów nie odezwiesz się z podkulonym ogonem, a moje serce znów stanie się miękkie i zapragnę cię do niego przytulić i powiem, że jest okej. Że nic się nie stało. Przecież i tak czekałam...
Bo moje serce jest sprzeczne z całą resztą. Zbyt miękkie, jak na dzisiejsze czasy. I siedzisz gdzieś tam z tyłu głowy, nawet gdy śpię. Milczysz, ale słyszę, jak szepczesz. Zniszczyłeś wszystko, co tylko mogłeś, a ja i tak wiem, że gdy wrócisz, otworzę swe ramiona.
Nikt tak pięknie nie mówił, że się boi miłości...
Wszystko gra. I będzie. Dopóki nie stracę jakiegokolwiek punktu zaczepienia. Dziękuję temu tam na górze, że stworzył pracę. Nic tak dobrze nie absorbuje...
skomentuj (2)
2011-10-02 16:29:43 >> Kuba rozpruwacz.
Kuba rozpruwacz naszych serc powraca. Bezlitośnie miażdży nasze trzewia, depcze nadzieje, rozrywa marzenia na strzępy. I delikatnie z pozoru, acz najboleśniej jak to możliwe przesuwa ostrze tuż przy tkance serca. Jest jeszcze ciepłe, bije już ostatkiem sił. Wykrwawiam się... Wraz z coraz szybciej krzepnącą krwią ulatuje moja dusza...
Rozprułeś me wnętrze. Nakarmiłeś oczy mym cierpieniem? Nacieszyłeś uszy niemym krzykiem? Kiedy wbijałam ostatkiem sił paznokcie w Twą skórę, chłonąc po raz ostatni twój zapach...
Ty kretynko. Naiwna.
Round my hometown memories are fresh...
skomentuj (1)
2011-09-30 22:30:49 >> Try sleeping with a broken heart.
Próbowałam nie raz, spróbuję i teraz. Przecież to nic nadzwyczajnego.
Jadąc do rodziców miałam serce w gardle. Milcząca, tylko coraz bardziej podkręcałam muzykę. Niech dudni, niech brzmi, niech rozrywa mnie na kawałki, porusza do najgłębszej struny mej duszy, niech zagłuszy wszystkie te myśli...
Podjęłam decyzję. Będę żałować, ale innej drogi nie ma. Rzucam się w toń, a serce wali mi jak opętane. Jeśli jednak nikogo nie stać na szaleństwo, to będę tą pierwszą. Oszaleję, by spaść na sam dół. Ale życie jest zbyt krótkie. A apteka posiada na to wiele farmaceutyków...
Więc niech jad spływa z twych ust, scałuję go, oblizując się z rozkoszą. I czując ekstazę zamknę oczy, by jęknąć z rozkoszy tego egoistycznego uniesienia. Uniesienia, bo jesteś. I spadnę na dół, bo znikniesz. I zniknę ja. Tak jest pisane.
Tylko nie pieprz bzdur o miłości. To do ciebie niepodobne.
skomentuj (2)
Desing by
Aniołek