2011-11-11 21:00:51 >> Opuszczona.Tak, zwyczajnie, jak zwykle. Jestem sama przed najgorszym. Przed decyzjami, przed wydarzeniami. Ale nie szlocham w kącie ani nie ciskam mięsem. Zwyczajnie przejdę to sama. Nie spodziewałam się, że w takim momencie stwierdzę tak przykry fakt. Ale tak to jest - dawaj z siebie wszystko, bo po jakimś czasie nie będzie komu dawać. Ale podjęłam ryzyko, spotkałam się z moimi marami nocnymi, wyszłam na przeciw, byłam szczera, stanowcza, odrobinę bezlitosna, ale ciepła. I dobrze. Nie wiem dokąd nas to poprowadzi... Ale czuję, że dobrze zrobiłam. skomentuj (0) |
|
|||||||