2012-01-19 19:23:39 >> Problem.Zdać sobie sprawę jaki naprawdę jest nasz problem, to dopiero jest wdeptanie w ziemię, kubeł zimnej wody. Pieprzone otrzeźwienie. Palę papierosa, wubałuszam oczy przyglądając się światu, jakby ktoś mi wyjął z oka ten kawałek lustra, który zaburzał me widzenie i odczuwanie, jestem mocno sobą zaskoczona. I tym otrzeźwieniem. Przerażają wnioski. Kiedyś szefowa powiedziała mi w pocieszeniu, że kiedy czujesz, że sięgnąłeś dna, musisz się tym tylko cieszyć, bo to oznacza, że czas się od niego odbić. Bardzo mądrze, bardzo prosto. Tylko gorzej, jak myślisz, że już jest dno, próbujesz się odbić, a tu okazuje się, że za tym dnem kryje się jeszcze nieskończona ilość den. Nieustające pasmo sukcesów? Ta jest, trwa, nieustraszenie... Od tych niewypowiedzianych słow i nieopisanych smutków zgniję od środka... Mam nadzieję, że jak najszybciej. skomentuj (1) |
|
|||||||