2011-10-28 22:39:31 >>

Trzask.





Przejeżdżałam dzisiaj koło parku. Oczy tylko na chwilę zwrócone w tamtą stronę. Chwila nieuwagi. Szybkie hamowanie. Trąbię i wyklinam. Kretynie, jak jedziesz! Muzyka na full, nagrana płyta cała w muzyce od brata, trance dudni, Szafir cały tańczy, nie słyszę niczego oprócz kojącej muzyki, basów i swojego pulsu. Wysiadam pod domem. Trzęsę się. Palę papierosa. Słyszę co jakiś czas trzaski. Trzask, trzask. Powolutku łamię się, gałązka po gałązce. Uciekam sama przed sobą i przed swoimi myślami. Wszystko poszło w cholerę. Nie wierzyłam, że to się stanie.

Wrócił. Zamykam się w pustym domu, na wszystkie możliwe zamki. Ale nie ucieknę. Mogę jedynie udawać. Nic mi nie pomoże. Muszę sama sobie poradzić, bo zwariuję.



skomentuj (0)